parking

Uprzejmie proszę o wyrzucenie z centrum miasta Poznania WSZYSTKICH urzędów w którym mieszkańcy (petenci) MUSZĄ załatwiać sprawy. Wtedy ruch w centrum spadnie o połowę. Zmniejszy się zanieczyszczenie powietrza oraz korki… Likwidujcie przyczynę, a nie skutki miejskich bolączek. Nikt w środku tygodnia w godzinach przedpołudniowych nie pcha się do centrum na obiad. Większość osób musi tam jechać, bo ma do załatwienia sprawę w urzędzie (miasta, skarbowym, sądzie). Jeszcze w lecie można przeboleć utratę całego dnia, aby załatwić sprawę korzystając z komunikacji miejskiej. Zimą czekanie na przystankach po kilkanaście minut, aby w ciągu 2 godzin pokonać trasę 5 km (Świerczewo – Centrum), kończy się chorobą. Do przejazd komunikacją miejską,  kamerowanie kanalizacji  kosztuje więcej niż przejazd autem. Jeśli jedzie cała rodzina, to taka wyprawa jest luksusem, na którą stać nielicznych.   To zjawisko jest jeszcze silniejsze w miastach wojewódzkich o liczbie ludności znacznie mniejszej niż Poznań. Niektóre miasta wojewódzkie mają zaledwie 200 tysięcy mieszkańców a liczebność biurewstwa w urzędach wojewódzkich jest podobna.

Do przejazd komunikacją miejską, kosztuje więcej niż przejazd autem. Jeśli jedzie cała rodzina, to taka wyprawa jest luksusem, na którą stać nielicznych.”

a po co ty z cala rodzina do urzedu jedziesz?

“Zimą czekanie na przystankach po kilkanaście minut, aby w ciągu 2 godzin pokonać trasę 5 km”

no to ja proponuje ci isc piechota skoro przegląd kanalizacji kamerą  w poznaniu macie taka zalosna komunikacje ze jedzie wolniej niz czlowiek idzie

poza tym to nie rozumiem ja ostatnio w urzedzie bylem 2 lata temu wymnienic dowod
to jak ty czesto do tego urzedu lazisz?
a skoro lazisz czesto to rusz pustym lbem i sobie wyrob podpis elektroniczny i nie bedziesz musial chodzic
takie to trudne?

Te opłaty to często fikcja. Np. W Warszawie wydano więcej abonamentów mieszkańca za 30 zł ROCZNIE niż jest miejsc w płatnej strefie. To mniej, niż się płaci samej opłaty za użytkowanie wieczyste od własnego miejsca garażowego. W konsekwencji prawie wszystkie miejsca są w niej pozajmowane przez mieszkańców, a emeryci dorabiają sobie sprzedając fikcyjne meldunki czasowe, które pozwalają dostać abonament.  Rozróżnianie opłaty parkingowej od wielkości to zbyt skomplikowana sprawa. To się rozwiązuje na poziomie krajowym, np, w UK podatek drogowy zależy od emisji CO2, a koszt ubezpieczenia zależy od ceny samochodu, wielkości, mocy silnika (tu dokładniej nie wiem na jakiej zasadzie wrzucają samochody do poszczególnych grup). 

ma rację sugerując ograniczenie liczby wydanych abonamentów. Pierwszy może mieć nawet cenę niższą niż cena rynkowa, ale już drugi powinien być wyraźnie droższy, a trzeci nie może być wydawany. Dopóki się nie wprowadzi zasady, że na jedno mieszkanie przysługuje jeden abonament mieszkańca, i to w urealnionej cenie, żadne podwyżki opłat nie uwolnią miejsc parkingowych. A może uzależnić opłatę od wielkości samochodu?

W miastach jest coraz więcej SUVów. Wielkich i szerokich, często zajmujących 1,5 lub i 2 miejsca parkingowe.
Kto zajmuje więcej miejsca niech płaci więcej.

Leave a Reply

* Copy this password:

* Type or paste password here: