teren

Nowe polskie ziemie obejmują obszar 103 tys. kilometrów kwadratowych wraz z infrastrukturą kolejową, drogową oraz urbanistyczną (Wrocław, Szczecin, Zielona Góra, Gorzów, Gdańsk, Olsztyn, Opole, Gliwice). Ponadto otrzymaliśmy w całości zagłębie węglowe oraz zagłębie miedziowe. Dzisiaj Polska jest jednym z największych producentów miedzi na świecie, a przez lata należała do światowej czołówki państw wydobywających węgiel kamienny. Ile to wszystko jest warte w cenach bieżących?

Metr kwadratowy ziemi kosztuje w Europie średnio 1 euro (oszacowanie uwzględniające zarówno użytki jak i nieużytki rolne). Oznacza to, że 103 tys. kilometrów kwadratowych gruntów, pozyskanych od Niemców, jest warte co najmniej 103 miliardy euro. Około 5% tego obszaru stanowi zabudowa urbanistyczna. Średni metr kwadratowy działki budowlanej w  obszarze zabudowanym wynosi obecnie około 10 euro za metr kwadratowy. Do kwoty 103 miliardów euro należy więc dodać około 50 miliardów euro.

Pytam się. A jak przeliczyć ogromną zdobycz terytorialną w dodatku z uprzemysłowieniem większym niż wszystkie pozostałe ziemie polskie razem wzięte?”
Niech ci odpowiem stefciu, wszystko, ale to wszystko, zwyrodnialcy – dawaj czasy ty job twoju mac, wywiezli ze Slaska wlacznie z trakcjami elektrycznymi. Gdansk, Szczecin porty, stocznie wygladaly dokladnie tak jak te w Cherbourgu i Rotterdamie. Kopalnie na Slasku przez lat kilka pracowaly ekskluzywnie dla bolszewikow, dziesiatki tysiecy Polakow, glownie ze Slaska niewolniczo pracowalo w Donbasie, w kopalniach. Polska netto stracila 67 tys km2 ziemi. Policz sobie jaki to procent. Podzial zdobyczy jakie Stalin z Hitlerem uzgodnil – Stalin nigdy od nich nie odstapil, ani w Teheranie, Jalcie i Poczdamie.

Wartość dróg i łączy kolejowych odziedziczonych po Niemcach jest warta szacunkowo około 100 miliardów euro. To jednak nie wszystkie dobra, jakie otrzymaliśmy po II Wojnie Światowej. Wartość bogactw naturalnych: węgla, miedzi, drewna, ryb w jeziorach, zwierzyny łownej w lasach trudno jest oszacować. To samo dotyczy budynków miejskich, które nie zostały zniszczone podczas wojennej pożogi. Jeśli ta wartość zostanie wyceniona na minimum 250 miliardów euro, to taki rachunek nie będzie na pewno zawyżony.
Niemcy mogą więc domagać się od Polski reparacji za utracone ziemie w wysokości co najmniej 500 miliardów euro. Jeśli rząd Polski chce od rządu Angeli Merkel otrzymać w ra-mach reparacji kwotę około 100 miliardów euro, to przeprowadzając prosty rachunek, pozostaniemy na wielkim minusie (400 miliardów euro), o ile równocześnie my będziemy musieli pokryć straty niemieckie związane z odebraniem im 103 tys. kilometrów kwadra-towych ziemi.”