szyld

W Polsce z pewnością jeszcze nie mamy tego rodzaju problemów z rynkiem, aby zdominował on życie publiczne i prywatne. Mamy raczej problemy z patriarchalizmem władz i instytucji autorytetów niż z urynkowieniem społeczeństwa. Jeszcze teraz doczytuję świetną książkę Małgorzaty Fidelis pt: “Kobiety, komunizm i industrializacja w powojennej Polsce” i nieodparcie nasuwa mi się skojarzenie, że ta komunistyczna biurokracja, która w sposób nieudolny próbowała w PRL zmienić życie kobiety, nadal działa tyle że pod zmienionym szyldem. Ona teraz wprowadza nas od prawie 25 lat do Euro Zony. W tym czasie nasz wschodni wielki brat wyrodził się w mafijne państwo, a my w Polsce tradycyjnie próbujemy nowym paternalizmem wyeliminować stary. W tym kontekście patrzę na rynek jednak bardziej optymistycznie niż “Kategorie moralne sa rynkom dosc obce”. Trudno zeby bylo inaczej, skoro rynek jest tylko mechanizmem alokacji zasobow. Kategorie moralne odnosza sie do osob. W sektorze prywatnym i w sektorze publicznym dzialaja ludzie i nie jest dowiedzione, ze w publicznym sa bardziej moralni niz w prywatnym. Naduzycie wladzy, nepotyzm, korupcja sa znamienna cecha instytucji publicznych w wielu krajach. Nie sa mniejszym zlem niz bezwzgledna pogon za zyskiem, raczej sa tym samym.
Zastepowanie urzedow publicznych prywatnymi firmami moze w niektorych przypadkach byc zmiana na gorsze. Najlepszym przykladem jest wieziennictwo – firmy prywatne sa zainteresowane jak najwieksza liczba wiezniow. Moze jednak byc rowniez tak, ze dopuszczenie firm prywatnych do konkurencji z panstwowym monopolem usprawnia
produkcje i obniza koszty. Kazdy przypadek musi byc rozwazony oddzielnie, na podstawie meritum. Proporcje miedzy sektorem publicznym i prywatnym moga ukladac sie roznie a praworzadnosc i solidarnosc spoleczna zaleza od spoleczenstwa obywatelskiego..  Przed rynkiem można się bowiem bronić skutecznie, nie korzystając z tego co oferuje i z tego w jaki sposób oferuje. Nie korzystając a dokonując innego wyboru, zachowuje się wolność. Nie sposób jednak zachować owej wolności, gdy państwo i jego instytucje arbitralnie decyduje o zakresie mojej wolności uparcie odmawiając mi realizacji konstytucyjnych praw, a wspierając tępe narzędzie biurokracji, która w sposób nieporadny zarządza zbyt wieloma moimi sprawami.